poniedziałek, 25 lutego 2013

awsome garage!


Cześć i czołem!

Gwoli wstępu należą się Wam przeprosiny, za tak długie czekanie na kolejny post. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko jedno słowo: SESJA. Wiem, wiem, słaba akcja, no ale mogę się pochwalić dobrymi notami i jednym oblanym egzaminem: dręczącą mnie zmorą wydziału chemicznego-  
c h e m i ą   f i z y c z n ą. 

Mimo tego niepowodzenia, dobry nastrój mnie nie opuszcza,  więc z ogromną dawką energii wyruszyliśmy z Basią na zdjęcia by przetestować jej nowy, stałoogniskowy obiektyw. Plan był prosty: niedziela wieczór, ustawka, zdjęcia i powrót do uczelnianej rzeczywistości. Tak, właśnie uczelnianej bo to właśnie na uczelni znaleźliśmy zdumiewająco ciekawe miejsce na lookbooka.
Kolejna sprawa: stylizacja. Niewiele myślać zestawiłem szybki set. Klasyczna czarna koszula REVIEW, uzupełniona o złote jaskółki z Vintageshop'u, jeansowe rurki H&M, burgundowy komin RESERVED, skórzana torba vinatage, płaszcz budrysówka- no name (secondhand na gdańskiej Zaspie). Ostanią rzecz mile wspominam, bo płaszcz odnalazł się w szafie kilka dni wcześniej a był tam pewnie od lipca kiedy to w bardzo korzystnej cenie został zakupiony. Mimo, że jest za duży nie chcę go zmieniać, miło nosi się go w wersji oversize, a skoro Maison Martin Margiela proponował płaszcz z kołdry, który cieszył się wielkim zainteresowaniem na jesień w skandynawskiej sieciówce, to moja budrysówka nie jest nawet awangardowa.

Z wypadu jestem więcej niż zadowolony.
Mam nadzieje, że i Wam podoba się moja stylizacja!
Czekam na komentarze.

PS. Comming soon- coś na co mam nadzieje, że czekacie: post kulinarny! Stay tunned!

Spokojnej końcówki zimy życzy Bartosz.











pics by Basia Kuchnio

no i muzyczka z mojej głowy:


niedziela, 27 stycznia 2013

Green winter!



Zima na pólmetku!

Nie ma co się zastanawiać, tylko po prostu się ciepło ubierać. Jak połączyć modny look, z wygodą i co ważniejsze- komfortem, gdy temperatura za oknem spada sporo poniżej zera?
Odpowiedź jest prosta! Ubieramy się "na cebulkę". Ale i tutaj nie można przesadzić z paternami aplikacjami czy rozbieżnością kolorów. Są dwie szkoły: albo wybieramy całość w podobnej gamie kolorystycznej, albo skupiamy się na jednym mocnym akcencie (ciekawy print, mocne połączenie kolorów) i taki set uzupełniamy basicowymi stonowanymi detalami. Dzisiaj wybrałem pierwszą opcję i postawiłem na jeden z moich ulubionych kolorów- zimną butelkową zieleń. W tym wypadku bardzo pomógł mi spadek rodzinny: sztruksowa kurtka z ciepłym futerkiem oraz guyby oversize'owy wełniany sweter- familijne pamiątki po starszych pokoleniach kiedyś znalezione w szafie u dziadków. Outfit uzupełniłem białą koszulą H&M basic, szarymi spodniami, rękawiczkami z jednym palcem, oraz muszką - prezentem z second handu. Zabrałem ze sobą także ekobag PRIMARK, bo jednak trzeba mieć gdzie schować kalendarz, portfel parasol i notanik na uczelnię. 


pozdro600
Bartosz





 








czwartek, 17 stycznia 2013

Viva la carnival!


Witam po trójmiejsku!

Styczeń to czas karnawału, więc nie mogłoby zabraknąć posta z okazyjną stylizacją! Jakie trendy proponują wiodące marki modowe? Dużo widzimy cekinów, ćwieków, zestawionych z klasycznymi materiałami. Króluje czerń, która swój prym wiedzie ze złotem. Przygotowując mój set karnawałowy zdecydowałem postawić na styl lat 40, którym zainspirowała mnie Dita von Teese. Proste kroje, czarujące dodatki to coś na co postawiłem w tym roku. Mam na sobie wełnianą marynarkę SELECTED, którą zaaranżowałem na swój własny sposób, dopinając w klapach pojedyncze złote ćwieki w kształcie gwiazdek oraz przeszywając złote guziki, poza tym wspaniałą  muszkę od BOWSTYLE, ciemno szare slim spodnie H&M oraz kapelusz- prezent od zaprzyjaźnionej pani z second-handu w Gdyni.

Jak Wy zapatrujecie się na tegoroczny karnawał?

Przesyłam ciepłe pozdrowienia z zimnego Gdańska.
Bart













Pics by Basia Kuchnio


wtorek, 8 stycznia 2013

CREEPERSY: miec czy nie miec, oto jest pytanie?


Znajomi z liceum lubili często mi zarzucać, że zdarza mi się zbytnio filozofować. Stwierdziłam jednak, że czas najwyższy odejść trochę od tak często występującego  schematu posta w postaci kilku fotek przedstawiających daną stylizację. Będzie trochę tekstu! Także jeśli już zostaliście całkowicie pochłonięci przez Politechniczną przypadłość zaprzestania umiejętności stosowania poprawnej polszczyzny, a ze znajomymi najchętniej komunikowalibyście się za pomocą tangensów i sinusów - możecie w tym momencie zamknąć okienko i oddać się bezpiecznemu obliczaniu całek.

Ku waszemu szczęściu - zdarza mi się to jednak rzadko. Zaraz już spróbuję wytłumaczyć czym spowodowana jest ta nietypowa wypowiedź. Dnia wczorajszego wracałam sobie do domu oczekując na przystanku na, cóż za zaskoczenie!, opóźniony środek komunikacji miejskiej (nie martwcie się, na szczęscie zkm, a nie skm-ka). Kiedy w moich myślach pojawiła się już wizja wylegiwania się na najbliższym memu sercu przedmiocie  (łóżku) podjechał długo oczekiwany autobus. Przestępując przez jego próg oczom moim ukazał się dosyć przyjemny widok kobiecych nóg. Jak najbardziej damskie kończyny nie wywołują u mnie jakiś wyjątkowych doznań (zdecydowanie wolę męskie), ale moje odczucie estetyki zostało najzwyklej miło połechtane - przedstawicielka płci damskiej miała na sobie bowiem welurowe, bordowe legginsy zwieńczone modnymi w tym sezonie creepersami.

"Creepersy? Co to w ogóle jest?" - pomyślicie zapewnie. Czuje się zobowiązana przedstawić wam więc kilka propozycji. Swoją drogą, właśnie zaczełam się zastanawiać, czy ich nazwa pochodzi od angielskiego słowa 'creepy', hmmm....
deezee.pl

deezee.pl

czasnabuty.pl

shuzz.pl

deezee.pl



Wróćmy jednak do mojej historii... Widok wydawał mi się tym korzystniejszy, że sama rozmyślając ostatnio nad zakupem jakiegoś obuwia zastanawiałam się, czy nie przytulić by pary takich właśnie butów.. Argumenty za mieszały się z tymi przeciw : niska platforma zdecydowanie na plus, ale ograniczona pula doboru reszty stylizacji ze względu na charakterystyczny design zdecydowanie spowodowała odsunięcie tematu na później. Pytanie tytułowe zostawiam więc wam i przyznam, że żądam wyczerpujących odpowiedzi(przynajmniej 500 słów!) na temat użytkowania i aparycji tych nietypowych półbutów.

Zostawiam was z takowymi przemyśleniami i zamierzam wytłumaczyć dlaczego poruszany temat wydał mi się tak ważny. Gdy zdecydowałam się podnieść wzrok i ocenić resztę outfitu współpasażerki moje serce zalało się oburzeniem i zgrozą! Do tych 'fashionelkowych' butów i delikatnie eleganckich legginsów zdecydowała się bowiem przydziać zdecydowanie nudną kurtkę w kratę oraz sportowy i przetarty od zużycia plecak. Nie, nie, nie! Przeciwko takim połączenim zdecydowanie protestuję i apeluję: trzymajmy się jednego stylu! Przyznam się bez bicia, że tego dnia sama na sobie miałam dosyć wygodny ubiór (w sam raz na wypad do przychodni na osiedlu), ale utrzymany w jednym charakterze i tworzący spójną całość. Poczułam się więc w pewien sposób zawiedzona niedopasowaniem reszty stroju.

Mam nadzieję, że nie zanudziłam was zbytnio tym chaotycznym wywodem... Czekam na jakieś porady w kwestii zakupu creepersów, oraz ostrzegam - może następnym razem to wasza stylizacja zostanie poddana mojej analizie :D

wtorek, 18 grudnia 2012

Winter is comming!


Powiedzenie jednego z rodów występujących w powieści George'a R. R. Martina, natchnęło mnie do napisania krótkiej noty. Już niedługo zima, śnieg za oknem, więc i nasze stroje stają się bardziej cebulkowe, ciepłe no i świąteczne. Zimowo-grudniowy czas to również pora gdy w zapale świątecznych przecen chodzimy po centrach handlowych w poszukiwaniu wymarzonych prezentów, bądź szukania czegoś co włożymy na siebie w Święta albo Sylwestra. Ja zakupy mam już praktycznie za sobą więc mogłem wybrać sie na zdjęcia, ale Basia, która zdjęcia wykonywała musiała resztę dnia poświęcić na kreatywne zakupy podchoinkowe. Na mój outfit złożyła się parka z second handu, komin Reserved, muszka od MADOX'a, koszula i sweter H&M. Prosty zestaw, ale jednak zimowy ;) Co sądzicie o takim zestawieniu?

Pozdrawiam zimowo!
Bart





Pics by Basia Kuchnio





piątek, 9 listopada 2012

INTRODUCTIONandATENTION

Długo gryzłem się z założeniem bloga, zaczynając od tematyki kończąc na wyborze nazwy a nawet czcionki którą będę publikował (padło na hipsterską helveticę)

Wybór padł na jakże trywialny ale zarazem obszerny temat. M O D A. Z czasem stwierdziłem, że dołaczę jakieś sprytne D I Y oraz kącik kuchenny, żeby Was nie zanudzać stylizacjami i moimi fancy fociami w różnych outfitach.

Nie. Pomysł jest prosty- bez stylizacji się nie obędzie, bo w końcu wiodący temat to fashion, ale żadna ze mnie fashionistka, więc będą też moje filozofie życiowe, a te mają to do siebie, że czasem są głębokie jak sławny Kanion gdzieś w USA. Cenię dobrą kuchnię więc przy pomocy mojej nieodłącznej prawej ręki, przyszłej redaktorki naczelnej jakiegoś zachodniego Vogue znajdzie się też miejsce na ciekawy i smaczny przepis kulinarny ale bez przeski- nie będzie to kulinarna Madzia Gessler ani też próba blogowego MasterCheffa. Żeby nie było nudno a czytanie nie ograniczało się wyłacznie do siedzenia przed laptopem  (niekoniecznie takim z jabłuszkiem, bo ja for example mam starego HaPeka) porobimy czasem jakieś ombre bluzki, sophisticated eko bagi przybijemy jakieś ćwieki etc, ale też bez haute couture, bo jestem tylko FashionGuardian a nie Donatella Versace.

To tyle gwoli wstępu.

2 no góra 4 dni i będzie coś konkretnego.
pozdromiljon